JAPOŃSKIE CIĘCIE pierwotnie nazywało się HASAMI (pierwsze cztery książki mają jednowyrazowe, sześcioliterowe tytuły) i oznaczało typ zagrania w starochińskiej grze GO. Wydawca jednak oprotestował tę propozycję argumentując, że nikt nie załapie o co tu chodzi. I tak powstał nieco wymuszony tytuł JAPOŃSKIE CIĘCIE, który nie ma wbrew pozorom związku z żadnym nippońskim szermierzem,tylko właśnie z jednym z zagrań GO. Symbolika niektórych fragmentów historii, odnosi się dość wyraźnie do tej gry, dlatego tak się tego uczepiłem. Głównym bohaterem jest tutaj lekarz, ale w tle pojawia się wielu bohaterów występujących w ZYGZAKU takich jak Ultra czy Adam . Doktorek nazywa się Robert Czechowicz. Takie imię ma mój serdeczny przyjaciel, nazwisko zaczerpnąłem od mojej drugiej żony. Od tej pory tak właśnie robiłem. Niemal każde nazwisko, które musiałem nadać bohaterowi pochodziło od kogoś żyjącego naprawdę, choć przynajmniej pozornie - na tym podobieństwa się kończyły. W rzeczywistości wyglądało to tak ; Jeśli "dawca" utrwalił mi się jako ktoś sympatyczny – bohater również był sympatyczny, prawy, szlachetny. Jeśli mnie wkurzał - bohater zwykle okazywał się czarnym charakterem, jełopą, zdrajcą, tchórzem lub innym draniem. Wiem, że kiedyś za to pójdę do piekła, ale w wypadku niektórych „sympatycznych” osób, które spotkałem w życiu, może warto? Tu po raz pierwszy pomyślałem, że przydało by się zaryzykować i połączyć klasyczne political fiction, którym był ZYGZAK, z elementami... science – fiction. Wtedy daleko jeszcze było do takiej mieszanki stylów jaką jest KAPŁAN,ale zdarzało się, że niektórzy łapali się za głowę i wołali – „Ło Jezu!”. Redaktor o treści tej książki napisał tak: W środku nocy w Warszawie porwany zostaje w tajemniczych okolicznościach wraz z żoną Jędrzej Morawiecki, rzecznik prasowy rządu. Gorączkowe poszukiwania prowadzone przez UOP, CBŚ i policję prowadzą do przyjaciela Morawieckiego - zdolnego młodego chirurga Roberta Czechowicza. Zaskoczony lekarz musi uciekać, obarczany odpowiedzialnością za śmierć dwóch funkcjonariuszy UOP-u i komisarza CBŚ. Szybko orientuje się, że wplątany został w aferę, w którą zamieszani są politycy z pierwszych stron gazet, mafia krakowska, tajemnicza, ale bardzo skuteczna międzynarodowa firma archeologiczna, a także grupa znakomitych psychiatrów prowadzących nielegalne eksperymenty na ludziach. Znajdujący się w potrzasku Czechowicz prosi o pomoc Adama Kniewicza, znanego dziennikarza telewizyjnego, który rok wcześniej wpadł w podobne tarapaty.